jak nie wydać fortuny


Nareszcie! Piękne widoki, świeże powietrze, mroźno i śnieżno, szusowanie od rana do nocy! Do tego doskonałe towarzystwo (żona, córka i znajomi z dziećmi), perspektywa sylwestra na stoku pod gwiazdami, i wymarzony wypoczynek. Jedynie kursy walut przypominają o ponurej rzeczywistości. Nie chcąc rezygnować z przyjemności, zastanawiam się jak nie wydać fortuny w Aplach?

Z życia trzeba korzystać, ale trzeba wiedzieć jak - zawsze tak powtarzam. Przywitanie Nowego Roku na alpejskich stokach, gdzie panują doskonałe warunki do jazdy na nartach do najtańszych opcji nie należy. Jak nie wydać fortuny zwłaszcza w sezonie? Przy odrobinie inwencji i chęci można z głową zorganizować taki wyjazd i nie martwić się później o stan karty kredytowej. Najważniejsze to uświadomienie sobie kosztów (przy okazji oświecenie w tym zakresie członków rodziny, zwłaszcza szanownej pani małżonki oraz córki) i twarde obstawanie przy własnej koncepcji. Podczas debaty nad wyjazdem trzeba również liczyć się z zaskakującymi oczekiwaniami członków rodziny: Czy będziemy w tej miejscowości, gdzie wypoczywa brytyjska rodzina królewska? A może uda nam się spotkać Daniela Craiga na nartach? Jak nie wydać fortuny w Alpach?

1. Przejrzeć oferty typu "first minute"

Po pierwsze z wyprzedzeniem przeglądam oferty, wcześniejsza rezerwacja pensjonatu zazwyczaj się opłaca, bo wówczas ceny nie są wygórowane.Dla tych, którzy lubią ryzykować warto poczekać i skorzystać z ofert last minute, które mogą być równie atrakcyjne.

2. Porozmawiać ze znajomymi

Koszty domku obniżą się, jeśli wybieramy się w Alpy większą grupą. Postanowiliśmy jechać samochodem, dlatego atrakcyjniejszą opcją było wynajęcie kwatery z kuchnią i zabrania przy okazji jedzenia ze sobą. Nie chodzi o to, by tracić czas w kuchni, gdy za oknem takie widoki, kilka wybranych produktów od Profi z pewnością się przyda. Do dziś wspominamy naszą ostatnią wyprawę, gdy nieoczekiwanie utknęliśmy w korku, wysoko w Alpach, zaledwie pół godziny przed celem podróży. Okazało się, że nawet austriackich drogowców zaskoczyła śnieżna nawałnica. Trzy godziny czekania w samochodzie osłabiłoby na dobre nasze morale, gdyby nie wiejski pasztet wieprzowy z grzybami leśnymi, który z domu zabrała przezorna Ewa.

3. Wyjeżdżać co najmniej na tydzień

Największy koszt to ski-pass. W naszej grupie nie brak doświadczonych narciarzy, dlatego najlepszym wyborem jest jednak karnet tygodniowy.

4. Ubezpieczyć się w Polsce

Jeśli wciąż zastanawiamy się jak nie wydać fortuny na nartach za granicą, koniecznie wykupmy ubezpieczenie narciarskie. Choć pozornie koszt wyprawy nam się podnosi, to jednak w razie nieprzewidzianego wypadku, zaoszczędzi nam to nerwów i pieniędzy. Pomoc ratunkowa dla narciarzy poza Polską może doszczętnie zrujnować nam finanse, jeśli się nie ubezpieczymy.

5. Wykorzystywać darmowe WiFi

W domku i w niektórych częściach alpejskiego miasteczka korzystamy z Wi-Fi, szukamy najatrakcyjniejszych ofert spędzania wolnego czasu, sprawdzamy co można zobaczyć prócz stoków w okolicy

6. Kupić wcześniej Euro

Gdy dalej głowimy się nad tym jak nie wydać fortuny na wyjeździe, radzę zastosować moją ostatnią radę – co miesiąc, zwłaszcza w okresie nie urlopowym kupuję trochę euro (50, 100, w zależności od przypływu gotówki). Te drobne sumy po jakimiś czasie są pokaźną kwotą, która redukuje koszty wyjazdu o ok. ¼ a nawet 1/3.

 

Strona korzysta z plików cookies. Przebywanie na niej oznacza akceptację polityki prywatności. Nie pokazuj więcej tego komunikatu