kulig


Zimowa pora zachęca do zorganizowania nieprzeciętnej imprezy. Oldschoolowym pomysłem jest kulig dla znajomych, najlepiej z ogniskiem i kiełbaskami na mroźnym powietrzu. Zabawa murowana, pod warunkiem, że będzie bezpiecznie i pokonamy kluczowe przeszkody.

 

Kulig – jak nakazuje tradycja – powinien odbywać się w dużych saniach z konnym zaprzęgiem. Niestety, nie mamy XIX wieku wieku i nie jesteśmy bohaterami rosyjskiej romantycznej powieści. Możemy za to wyszukać w internecie gospodarstwo agroturystyczne i wykupić taką usługę. Proste. Jednak jeśli liczmy na spontaniczną zabawę i dysponujemy minimalnym, studenckim budżetem, taki kulig nie wchodzi w rachubę.

W poszukiwaniu doskonałego miejsca

Przede wszystkim musimy liczyć na śnieżną pogodę i znaleźć dobrą lokalizację na kulig. Jak wiadomo, śnieg dłużej utrzymuje się poza miastem, więc w grę wchodzi podmiejski obszar, na celowniku są przede wszystkim małe wioski położone na obrzeżach aglomeracji. Gwarantuję wam, że takie zapomniane miejsca wciąż można znaleźć w Polsce, wystarczy dobrze poszukać. Idealnie jeśli będą położone niedaleko lasu. Dla przykładu – małe miejscowości wokół Puszczy Kampinowskiej, są tak urokliwe, że trudno uwierzyć, że kilkanaście kilometrów dalej położona jest stolica.

Sanki i miły gospodarz

Kulig musi odbyć się na sankach, a te możemy pożyczyć. Popytajmy wśród znajomych, zajrzyjmy do piwnic i na strychy. Przydatne mogą się okazać nawet modele z lat 80., 90.! I Teraz trzeba znaleźć zaprzęg. Odradzamy samochód czy quad, nie dość, że niebezpieczne, to jeszcze grozić nam będzie grzywna. Kulig to impreza w starym stylu, dlatego znajdźmy gospodarstwo w którym są konie i dogadajmy się z gospodarzem. Jeśli to się nie uda, w co wątpię, spróbujmy zorganizować imprezę w pobliżu stadniny koni i tam podpytać o zaprzęg.

Ognisko z kiełbaskami

Dobry kulig powinien zakończyć się ogniskiem z pieczonymi kiełbaskami. Mimo zimy, te najlepiej zorganizować nad rzeką lub jeziorem, tak, by nikt nie miał do nas zastrzeżeń. Opcjonalnie wystarczy ciepła grochówka, np. od Profi, przetransportowana w termosach, spożywana oczywiście w menażkach. Bajkowy nastrój wprowadzą długie pochodnie ogrodowe z bambusa. Tak zorganizowany kulig z pewnością będzie emocjonujący.

 

 

Tagi:

Strona korzysta z plików cookies. Przebywanie na niej oznacza akceptację polityki prywatności. Nie pokazuj więcej tego komunikatu