szybkie zmywania


W ostatni sobotni wieczór zrobiłem domówkę. Rodzice postawili mi tylko jeden warunek, że do ich powrotu w niedzielę wieczorem dom ma błyszczeć. Gdyby nie patenty na szybkie zmywanie brudnych naczyń byłoby ciężko.

Impreza była świetna. Odwiedziło mnie kilkunastu znajomych, słuchaliśmy muzy, były nawet tańce. Oczywiście nie mogło zabraknąć dobrego jedzenia – przekąsek na zimno i ciepło, sałatek, desek serowych.

Domówka zakończyła się w środku nocy, więc nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby włożyć brudne naczynia w wodę z płynem do zmywania. Rano talerze, miski, szklanki, sztućce – a tym samym i ja - potrzebowały ratunku.

Szczęśliwie mama, która przewidziała taki scenariusz, pozostawiła mi wytyczne i sprzęt zapewniający szybkie zmywanie naczyń. Oto kilka patentów:

  1. Na początku wziąłem worek na śmieci i wrzuciłem do niego wszelkie resztki jedzenia.
  2. Następnie podzieliłem naczynia na grupy. Do jednej komory włożyłem talerze i zalałem wodą z płynem. W kolejce czekały posegregowane sztućce, szkła i większe półmiski. Oddzielnie do mycia czekały na swoją kolej też garnki, do których wlałem wodę z płynem i postawiłem na szafce. Taki podział naczyń na grupy sprawił, że zmywałem automatycznie i sprawnie.
  3. Kiedy umyłem kilkadziesiąt talerzy i spodków ułożyłem je częściowo na suszarce, a częściowo – za radą mamy - na rozłożonej na szafce ścierce kuchennej. Zwiększając powierzchnię miejsca do suszenia zmywanie i sprzątanie szło szybciej.
  4. Następnie zacząłem wycierać i wkładać do szafek talerze, aby zwolnić miejsce na suszarce. Dzięki temu też zobaczyłem pierwsze efekty sprzątania - to była spora motywacja.
  5. Na fali zadowolenia z siebie wziąłem się za mycie sztućców, do których zwłaszcza gdy są obklejone jedzeniem trzeba mieć sporo cierpliwości. Do mycia przydaje się ostra, druciana myjka, która odrywa ze sztućców (zwłaszcza widelców) resztki jedzenia. Odpowiednia myjka pozwala na szybkie zmywanie naczyń.
  6. Potem przy użyciu takiej samej myjki wyczyściłem garnki.
  7. Do miękkiej gąbki wróciłem dopiero przy myciu dużych porcelanowych półmisków, na których poprzedniego wieczoru leżały kanapki. Tym samym półmiski nie wymagały takiego szorowania jak garnki.
  8. Przed umyciem szkieł wymieniłem wodę i gąbkę. Ten prosty zabieg sprawił, że z łatwością umyłem szklanki i kieliszki. Do polerowania użyłem papierowych ręczników i specjalnego płynu, który zapewnił szkłom błysk.

Dzięki podziałowi na grupy brudnych naczyń niczego nie stłukłem, a dzięki temu że wymieniałem gąbki gdy były bardzo zniszczone nie przenosiłem tłuszczu na kolejne naczynia. Odpowiednie płyny też pomogły w myciu i polerowaniu. Bez ręczników kuchennych i ścierek z wsiąkającego materiału byłoby trudno. Byłem jednak przygotowany na sprawne i szybkie zmywanie.

Strona korzysta z plików cookies. Przebywanie na niej oznacza akceptację polityki prywatności. Nie pokazuj więcej tego komunikatu