zima, aktywność, śnieg


Lubimy narty, bo to prawdziwa frajda, pędząc po stoku przez chwilę czujemy się wolni i szczęśliwi. Ale to nie jedyna rozrywka, jaką może nam zapewnić zima.

Wiele osób nigdy nie założyło i nie założy nart. Powodów jest mnóstwo – począwszy od kłopotów zdrowotnych (np. ze stawami) a skończywszy na ograniczeniach wynikających z… życiowych wyborów! Dziwne? Wcale nie. Czy widzieliście na stoku pianistę? Jeśli tak, to mieliście szczęście, bo dla niego i każdego, kto zawodowo gra na instrumencie, ręce są tą częścią ciała, którą muszą chronić, a najlepiej – dobrze ubezpieczyć.

Lekko po śniegu

Czy dla muzyków i wszystkich tych, którzy nie chcą lub nie mogą jeździć na nartach zima to czas stracony, a ferie to zmora, z którą trzeba COŚ zrobić? Na szczęście zima oferuje znacznie więcej możliwości. Nie namawiam od razu, byście rezygnowali z wyjazdu w góry. Jeśli narty to nie wasza bajka, wybierzcie się tam, gdzie zimą są dostępne szlaki do wędrówek z rakietami śnieżnymi. Ta forma aktywności ostatnio stała się bardzo popularna, choć rakiety mieszkańcy gór znają od niepamiętnych czasów. Wędrówki mają tę zaletę, że są odpowiednia dla każdego, bez względu na wiek, nie wymagają świetnej kondycji fizycznej ani wyjątkowego sprzętu. Szlaki są specjalnie oznakowane i tak wytyczone, by wyprawa dawała możliwość podziwiania najpiękniejszych zimowych krajobrazów. Pierwsze pojawiły się we Francji, Szwajcarii i Austrii, a od niedawna są także w Polsce. Na przykład w Karkonoszach i Górach Izerskich, gdzie śnieg leży nawet do końca kwietnia. Bezpieczne trasy do wędrówek z rakietami znajdziemy w okolicy Przełęczy Okraj, Karpacza, Borowic, Przesieki, Michałowic, oraz Białej Doliny i Polany Jakuszyckiej w rejonie Szklarskiej Poręby. Tu można także umówić się z przewodnikiem, który przeprowadzi krótki instruktarz dla początkujących.

Zima i kąpiel

Jednak wędrować nie każdy lubi. Co więcej, niektórzy są zdania, że wypoczynek bez basenu w pobliżu to żadna frajda. Ich żywioł to lato, a zima – no cóż, ma mniej do zaoferowania. Ale MNIEJ, nie oznacza NIC. Ferie można bowiem potraktować jako okazję do podreperowania zdrowia, trochę sanatoryjnie, ale w dobrym słowa tego znaczeniu. Jedną z największych przyjemności, jakich doświadczyłam w życiu, była kąpiel w basenie termalnym, na powietrzu, gdy wszystko wokół skrywało się pod czapami śniegu, skrzącymi w światłach latarni. Gdybyście chcieli przeżyć takie niemal nierealne, fantastyczne chwile, nie musicie wybierać się do słynnych ośrodków wypoczynkowych za granicą. Całoroczne baseny termalne znajdziecie także u nas – m.in. w Białce Tatrzańskiej, Uniejowie czy Cieplicach. Baseny termalne czynne są przez cały rok, więc jeśli nie zdążycie wybrać się w ferie, koniecznie zróbcie sobie wypad w najbliższy długi weekend.

PS Okazji do wydłużenia weekendu w tym roku będzie naprawdę sporo, więc wykorzystajcie je na dobry wypoczynek!

Strona korzysta z plików cookies. Przebywanie na niej oznacza akceptację polityki prywatności. Nie pokazuj więcej tego komunikatu