uroda, sałatka, zdrowie, witaminy, piękna kobieta


Tak to już jest, że potrzebujemy autorytetu, guru. Dotyczy to różnych dziedzin życia, nawet tych związanych z urodą. Nie dziwi więc, że ostatnio umysłami wielu kobiet, również celebrytek, zawładnęła brytyjska specjalistka żywienia Elizabeth Gibaud, która zaproponowała prostą receptę na urodę.

Gibaud nie kieruje jednak tych samych rad do wszystkich i to jest jej siła. Plusem jest także to, że teoria jest dość uporządkowana. Autorka pogrupowała mankamenty wyglądu i w ten sposób wyróżniła 6 podstawowych typów urody. Dla każdego z nich znalazła produkty, których trzeba unikać i które warto polubić. Jednak nie namawiam do sięgania po jej rady, bo mody – także dotyczące diet – zmieniają się jak w kalejdoskopie. Zmieniają się także autorytety, więc jeśli któremuś ślepo zaufamy, a ten nagle zniknie z firmamentu popularności, to zostaniemy sami, niepewni i nieco zagubieni.

Chrup nasiona…

Proste i szybkie recepty na urodę istnieją, ale tylko jeśli myślimy o makijażu. Wszak uroda ma swoje źródła w dobrym zdrowiu. Cera, włosy, rzęsy czy paznokcie – czerpią z zasobów organizmu wpływając na ich koloryt czy strukturę. Jednym z częstszych problemów jest cera przetłuszczająca się, ze zmianami zapalnymi, wypryskami i rozszerzonymi porami. To mankamenty, których nie sposób pozbyć się szybko, na rezultaty trzeba poczekać. Kuracja jednak nie jest skomplikowana – pracę gruczołów łojowych skutecznie regulują witaminy B1 i B6. A tłumacząc to na język kulinarny – na talerzu powinna znaleźć się kasza gryczana, ziemniaki, fasola (polubcie zupę fasolową albo fasolkę po bretońsku!), a wśród przekąsek orzechy, banany i otręby (wszystkie te składniki możemy połączyć w jedno pyszne i zdrowe musli). By cera była gładka, możemy podjadać pestki słonecznika i dyni, które są też pysznym i dekoracyjnym dodatkiem do zup. Kiedy wcielimy w życie te dobre nawyki, wystarczy poczekać aż nasza uroda rozkwitnie.

i wcinaj zieleninę

Uroda i witaminy to dobrana para. Te z grupy B mają znacznie szersze działanie, bowiem wpływają także korzystnie na włosy, naszą naturalną ozdobę. By nie wypadały, nie łamały się i nie puszyły trzeba im także zapewnić odpowiednią dawkę witamin A, E i C. Tę pierwszą znajdziemy np. w brokułach, dyni, marchewce (ta ostatnia doda także pięknego kolorytu cerze), a także w jarmużu, z którego można zrobić pyszne chipsy. Wystarczy olej, nieco czosnku i chwila w piekarniku. Pycha. Gdybyście jednak potrzebowali szybkiej i pewnej dawki tej witaminy, przypomnijcie sobie szkolną metodę na domową „grządkę” rzeżuchy - kiedy już się zazieleni, jedzcie świeże listki na kanapce.
Oprócz witamin kluczowe znaczenie dla kondycji włosów mają pierwiastki: cynk, miedź i żelazo. Na pewno wiecie już, że ich źródłem są nasiona (pestki dyni, fasola, soja, soczewica, zboża, sezam, orzechy), ale mam dla was świetną wiadomość – wszystkie te mikroelementy znajdziecie w przepysznych i łatwo dostępnych specjałach – w kakao i gorzkiej czekoladzie, w których tkwi także... uroda życia!

PS Niektóre produkty można zjeść i trochę zostawić, by nasza uroda zyskała poprzez działania z zewnątrz. Na przykład drożdże, w których jest całe bogactwo witamin. Najłatwiej przyswoimy to, co zawierają, pijąc napój drożdżowy (albo piwo), ale przy kłopotach z cerą tłustą, warto z nich sporządzić maseczkę.

Strona korzysta z plików cookies. Przebywanie na niej oznacza akceptację polityki prywatności. Nie pokazuj więcej tego komunikatu