śniadanie, jogurt, owoce, owies, ciastka


Wiosna to czas zmian, wzrostu, rozkwitania i budzenia się z zimowego snu. Powiecie, że gatunku ludzkiego, a szczególnie dorosłych, to nie dotyczy. Nic bardziej mylnego. Widać to chociażby po wiosennym spadku formy. Ale wiemy jak temu zaradzić! Zrobić dobre śniadanie!

Zima nadwątliła nasze siły – to nie ulega wątpliwości. Choćby z powodu niedoboru słońca i witaminy D3. Mniej spożywanego w tym czasie nabiału (zimą przerzucamy się na ciepłe, bardziej kaloryczne posiłki) skutkuje także niedoborem witaminy A. Wiosna może wiązać się z obniżonym nastrojem, a nawet depresją. Odpowiedzialny za ten stan może być niedobór witamin z grupy B. Potrzebują jej więcej ci, którzy zdecydowali się aktywnie spędzać czas. Jej źródła to rozmaite produkty zbożowe, mięso i nabiał. By uzupełnić początek alfabetu, dodajmy do listy witaminę C, której źródłem są także głównie wiosenne i letnie elementy naszego menu – świeże owoce i warzywa.

Pierwsze śniadanie

Dochodzenie do siebie w okresie wiosny może nieco potrwać. Sprzymierzeńcem w naszych zmaganiach z osłabieniem będzie na pewno zbilansowana dieta, a przede wszystkim dobre śniadania.Co ciekawe, aż trzy z wymienionych witamin (A, B, D) znajdują się w mleku i jego przetworach. Skoro tak, to rozpoczęcie dnia od śniadania z twarożkiem lub jogurtem w roli głównej wydaje się bardzo rozsądne. Jeśli dodamy do tego pieczywo (także dobre źródło tych witamin) oraz kolorowy akcent w postaci pomidora, rzodkiewki, zielonej pietruszki czy szczypiorku, będziemy mieć ucztę czterech witamin. Plus solidna porcja białka (w twarożku jest go 8 razy więcej niż w mleku!) – pochłaniać powinni je nie tylko ci, którzy budują masę mięśniową, ale także osoby chcące wspomóc metabolizm i utrzymać prawidłową wagę ciała.

Drugie śniadanie

Skoro skończyliśmy już pierwsze śniadanie, pomyślmy o… drugim! Jadać je powinny nie tylko dzieci. Poranny pośpiech i droga do pracy pochłaniają mnóstwo kalorii, więc po pewnym czasie, gdy już „przewalimy” pierwsze pilne sprawy, znów odczuwamy głód. Zazwyczaj kanapki załatwiają sprawę, ale czy zawsze mamy na nie ochotę? Przyznam, że od czasu do czasu mam dość kanapek, więc wybieram inną opcję – sałatki. Domowe, bogate i różnorodne. Jeśli akurat nie mam fazy królika, moja sałatka ma w sobie nie tylko zieleninę, ale także kaszę (np. kuskus, który przygotowuje się bardzo szybko) i np. cieciorkę. To bardzo energetyczne, idealne na wiosenny okres przemiany składniki – doskonałe źródło błonnika i oczywiście witamin A, B i D.

PS Przyznam, że czasem przygotowanie sałatki na śniadanie to dla mnie wyczyn heroiczny. Wówczas wędruję do sklepu i… wybieram sałatkę gotową (mam kilka sprawdzonych!).

Inspiracji szukaj także na Profi.com.pl
Jeśli chcesz bliżej poznać Profi, obejrzyj filmy "Dlaczego Profi" 
oraz "Jak powstają receptury zup Profi"

Fot. Pixabay

Strona korzysta z plików cookies. Przebywanie na niej oznacza akceptację polityki prywatności. Nie pokazuj więcej tego komunikatu