lotnisko, kobieta, wakacje, walizka, podróż


Sezon urlopowy przed nami. Będziemy podróżować na różne sposoby, w tym roku jeszcze więcej osób wybierze ten najszybszy – lot samolotem.

Jest to sposób najszybszy, choć nie najłatwiejszy. Trzeba wiedzieć, jak się spakować, jak bez problemu pokonać kontrolę na lotnisku i wreszcie jak przestać się martwić lotem. Po pierwsze nie powinniśmy wychodzić z domu w ostatniej chwili. Do dwóch godzin, które będziemy musieli spędzić na lotnisku, dodajmy czas dotarcia i kilkadziesiąt minut zapasu, by się wszystkim mniej denerwować.

Bez ścigania się z samolotem…

Ci, którzy lecą samolotem pierwszy raz, tego czasu będą potrzebowali przede wszystkim po to, by zorientować się, gdzie należy się udać, jak czytać różne informacje, a także na to, by ewentualnie przepakować rzeczy. Jeśli nie denerwujemy się brakiem czasu, łatwiej będzie pozbierać myśli i pamiętać o drobiazgach – na przykład o tym, że przy odprawie biletowo-bagażowej możemy poprosić o miejsce przy oknie lub obok osoby, z którą podróżujemy. Uzbrojeni w kartę pokładową i dowód nadania bagażu spokojnym krokiem udajemy się do bramki. Zanim staniemy przed nią, zastanówmy się, czy nie powinniśmy wyjąć z kieszeni kluczy lub zdjąć metalowej biżuterii – to wszystko będzie niestety „piszczeć” i przedłuży całą procedurę. Jeśli mamy na sobie buty z metalowymi sprzączkami lub pasek, będziemy musieli je zdjąć – przejadą na taśmie razem z bagażem podręcznym.

…ale za to z rozsądkiem

To wszystko oczywiście może denerwować i przyprawiać o ból głowy. Jednak dla niektórych to nic w porównaniu ze stresem związanym z samym lotem. Nie pomagają niestety tłumaczenia, że samolot wciąż pozostaje najbezpieczniejszym środkiem transportu. Koleżanka, która lata samolotem dość często, za każdym razem przeżywa ten sam koszmar. Niemal irracjonalny, bo nigdy nie wydarzyło się w czasie lotu nic niepokojącego. Nie pamięta nawet turbulencji! A jednak. Strach jest poza rozsądkiem i wciąż wygrywa. Jej sposób na stres nie jest też najlepszy. Kilka kieliszków mocniejszego trunku na pokładzie co prawda nieco koi nerwy, ale też daje o sobie znać po wylądowaniu. Szczególnie, jeśli do pokonania pozostaje jet lag, czyli szybka zmiana stref czasowych – lądując tam, gdzie jest poranek, a organizm uważa, że wciąż powinna być noc, nie powinniśmy iść od razu spać, ale przemęczyć się do wieczora. W ten sposób następny dzień zaczniemy normalnie, nie tracąc nic z urlopu.

PS Mojej koleżance i wszystkim, którzy przeżywają podobne męki związane z podróżą samolotem, radzę, żeby działali – działanie sprawia, że wydaje się, iż odzyskujemy kontrolę nad zdarzeniami. Zatem wybierzmy najbezpieczniejsze miejsce w samolocie – przy przejściu i w pierwszych 6 rzędach. Nie zaszkodzi też wygodne ubranie i relaksująca lektura. To lecimy?

Inspiracji szukaj także na Profi.com.pl
Jeśli chcesz bliżej poznać Profi, obejrzyj filmy "Dlaczego Profi" 
oraz "Jak powstają receptury zup Profi"

Fot. Photogenica

Strona korzysta z plików cookies. Przebywanie na niej oznacza akceptację polityki prywatności. Nie pokazuj więcej tego komunikatu