zioła, suszenie ziół, bazylia, tymianek, pęki ziół, kuchnia


Wciąż się wam wydaje, że zieleń jest młodziutka, wiosenna? Nic z tych rzeczy. W czerwcu wiele roślin już przekwitło, a niektóre zioła nadają się do zbierania i suszenia.

Nie masz ogródka pełnego ciekawych roślin? Nic nie szkodzi. Zbierać możesz również to, co rośnie sobie dziko. Boisz się, że ktoś zobaczy w tobie wiedźmę lub zabobonną zielarkę? Na to już nic nie poradzę. Chyba tylko tyle, że zielarstwo to dziś bardzo modne zajęcie, którym naprawdę warto się pochwalić.

Na te zioła przyszła pora!

Jeśli mamy własny zagonek, to mamy też wiele możliwości. Możemy uprawiać tam wszystko, na co mamy ochotę. Nie musimy obawiać się, że jakaś kosiarka pozbawi nas cennych kwiatów i listków, a beztroskie czworonogi „zbeszczeszczą” nasze zioła. Nawet jeśli jest to pokrzywa. Nawiasem mówiąc o pokrzywie nie wypowiadajmy się lekceważąco, bowiem wiele z niej pożytku! Z młodych listków pokrzywy zupa będzie wyborna. Podobnie zresztą jak z rosnącej w towarzystwie pokrzywy jasnoty białej. Roślina ta pokrzywę przypomina z wyglądu i budzi szacunek liczbą zastosowań w medycynie. Wracając do ogródka – jeśli wyrosła w nim mięta, możemy zbierać listki i suszyć na miętową herbatkę. W czerwcu możemy taż zbierać tymianek i kwitnące szczyty świetlika. Oprócz typowych ogrodowych ziół na uwagę zasługuje też lipa – jeśli już kwitnie, zbierajmy kwiaty – lipowa herbatka będzie jak znalazł zimą na przeziębienia. Nie omijajmy też w czerwcu brzozy – pozbierane o tej porze roku liście mają najwięcej substancji leczniczych. Są remedium na reumatyzm, odtruwają, usprawniają przemianę materii, a to tylko niektóre z ich zalet.

Suszenie nie takie proste

Uprawa i zbieranie ziół to nie wszystko, bo pozostaje jeszcze ich wysuszenie. A nie jest to łatwe. Gdybyśmy mieli w naszym klimacie pory deszczowe i suche, obyło by się bez niespodzianek, a zioła schły by sobie spokojnie. Cały problem w tym, że powinny ususzyć się w możliwe najkrótszym czasie. Najlepsze do tego jest słońce (a właściwie jego ciepło) i lekki wiaterek. Dlaczego potrzebne jest tylko słoneczne ciepło? Bo bezpośrednie wystawianie ziół na słońce pozbawia je cennych substancji. Zatem górą posiadacze wiat i przewiewnych szop. A co z wszystkimi innymi miłośnikami ziół? Otóż suszenie w domu też się udaje. Najlepsza do tego jest suszarka do grzybów, ale możemy to robić także w piekarniku. Suszenie w temperaturze ok. 35 st. C (koniecznie przy uchylonych drzwiczkach) zajmie dużo czasu, ale efekt jest tego wart. Zapytacie jeszcze co z dekoracyjnymi pękami ziół suszących się w kuchni? W ten sposób suszymy zioła, które zbieramy w całości. Wszystkie pozostałe musimy rozłożyć cienką warstwą na większej powierzchni. I niestety kuchnia jest do suszenia najmniej odpowiednim miejscem, bo zbyt dużo w niej pary wodnej. Jeśli chcemy ją ozdobić ziołami, to wybierzmy te, z których wykorzystania możemy zrezygnować.

PS Jeśli mocno przerzedziliśmy ogródek, pamiętajmy, by odnowić zioła – usunąć ścięte krzaczki lub je zagęścić sadząc nowe.

Inspiracji szukaj także na Profi.com.pl
Jeśli chcesz bliżej poznać Profi, obejrzyj filmy "Dlaczego Profi" 
oraz "Jak powstają receptury zup Profi"

Fot. Photogenica

Strona korzysta z plików cookies. Przebywanie na niej oznacza akceptację polityki prywatności. Nie pokazuj więcej tego komunikatu