woda, kobieta, picie, butelka, woda mineralna


Kiedy robi się ciepło, tematem numer 1 staje się picie wody. Jak widać tutaj też. Nie, nie będzie to jednak garść dobrych rad, ale coś na przekór wszystkim, którzy każą nam pompować w siebie hektolitry płynów.

Kilka lat temu media zostały zalane reklamami najróżniejszych wód butelkowanych. W ślad za nimi poszła komunikacja o potrzebie picia wody. Czy to znaczy, że człowiek może zapomnieć, że chce mu się pić?

Moda na… picie wody

Brak odczuwania pragnienia zdarza się, ale niezmiernie rzadko. Częściej jesteśmy w ciągu dnia tak zajęci, że po prostu nie myślimy o podstawowych potrzebach. W tej sytuacji najlepiej byłoby ustalić grafik dnia, który będzie uwzględniał przerwy na uzupełnienie płynów. Teraz, kiedy lato za pasem, to dobry moment. Namawiam do picia wody? Faktycznie, ale w granicach rozsądku. Do wszelkich rewelacji trzeba podchodzić z dystansem, wiedząc, że nierzadko mają one swoje źródło w wielkich kampaniach reklamowych lub po prostu modzie. Na pewno zauważyliście już, że co pewien czas niektóre produkty uznawane są za wyjątkowo niezdrowe, a po pewnym czasie powracają do łask jako niezmiernie ważne dla normalnego funkcjonowania organizmu. Wodę oczywiście trudno uznać za niezdrową, ale za to można z nią przesadzić. Tym bardziej, gdy słyszymy zewsząd, że powinniśmy pić jej bardzo dużo albo jeszcze więcej, jeśli np. uprawiamy sport lub chcemy schudnąć.

Kiedy za mało, kiedy za dużo?

Bardzo dużo, czyli minimum 2,5 litra dziennie. Na szczęście poszliśmy po rozum do głowy i z 2,5 litra zrobiło się od 1,5 do 2 litrów dziennie. Takie są nowsze zalecenia. Pamiętajmy jednak, że dla jednego może to być wciąż za dużo, a dla drugiego jednak nieco za mało. Różnimy się masą ciała i przyzwyczajeniami. Policzyliście, ile filiżanek kawy wypijacie? A może niemal nałogowo pijecie herbatę? To także płyny, które trzeba zaliczyć do dziennej racji wody. To samo dotyczy zup. Ugotowaliście pyszny rosół i zjedliście trzy porcje? A może spowodowane upałem pragnienie sprawiło, że rzuciliście się na zupę owocową jak na kompot? Część dziennej porcji wody macie z głowy.
Nie oznacza to oczywiście, że można darować sobie wodę. Zwłaszcza latem. Doskonale gasi pragnienie, pozwala pozbyć się z organizmu toksyn, dostarcza soli mineralnych. Nie traktujmy jej jednak jak środka dietetycznego – zapełnianie wodą żołądka, by nie czuć głodu, z dietą ma niewiele wspólnego. Nie próbujmy też wodnej detoksykacji, bo to grozi niebezpiecznym wypłukaniem z organizmu elektrolitów. Nadmiar wody obciąża także serce i nerki, a nie o to nam chodzi. U progu lata włączmy więc zdrowy rozsądek i cieszmy się słońcem!

PS Oczywiście nie ulega wątpliwości, że w czasie upałów potrzebujemy więcej płynów niż w chłodne dni. I nie tylko my – rozkoszując się świeżą wodą pomyślmy także o naszych zwierzakach!

Inspiracji szukaj także na Profi.com.pl
Jeśli chcesz bliżej poznać Profi, obejrzyj filmy "Dlaczego Profi" 
oraz "Jak powstają receptury zup Profi"

Fot. Photogenica

Strona korzysta z plików cookies. Przebywanie na niej oznacza akceptację polityki prywatności. Nie pokazuj więcej tego komunikatu