skok ze spadochronem, para, marzenia. lot


Zbliżają się urodziny siostry, potem mąż chodzi imieniny, a rodzice – rocznicę ślubu. Chętnie z nimi poświętujemy, ale najpierw musimy zmierzyć się z wyzwaniem i wybrać prezent.

Najgorsze jest to, że w końcu zaczyna brakować pomysłów. Kosmetyki już były, biżuteria i dobry alkohol też. Jeśli wysilimy się na oryginalność, może wydarzyć się coś rodem z koszmarów sennych. Oto nieszczęsny podarunek wraca do nas przechodząc od jednego obdarowanego do drugiego… Nie traćmy jednak nadziei – jest światełko w tunelu! Można przecież sprezentować komuś… marzenia!

Po pierwsze – poznajmy się!

Jak można podarować marzenia? Dziś bardzo prosto. O ile oczywiście marzenia te są sprecyzowane i w miarę realne. Lot balonem lub paralotnią, przejażdżka superszybkim bolidem czy nurkowanie w niezwykłym miejscu. To wszystko leży w zasięgu naszych możliwości. Wystarczy znaleźć firmę, która takie prezenty oferuje. Najistotniejsza w tym wszystkim jest wiedza o tym, jakie marzenia chodzą po głowie solenizanta czy jubilata. Być może ktoś chciałby skoczyć na bungee, ale jednocześnie przeraża go wykonanie tego kroku w przód. Kiedyś grupa znajomych postanowiła zafundować sobie taką zabawę. Zdecydowani byli wszyscy. I wszyscy, jak jeden mąż, stawili się w wyznaczonym miejscu. Wszyscy też stanęli na szczycie wieży, ale jedna trzecia śmiałków opuściła ją tą samą drogą, którą na nią weszła. Wniosek? Nawet sami siebie nie znamy tak do końca.

Może być ekstremalnie, ale nie musi…

Jeśli więc obdarowany nigdy w życiu nie zrobił czegoś szalonego lub ryzykownego, a marzy o doznaniach ekstremalnych, powinniśmy zafundować mu coś pośredniego. Może lot w tunelu aerodynamicznym? Albo po prostu weekend w spa. Sprawa trochę się komplikuje, gdy jubilat chciałby, a nie może, bo nie pozwala mu na szaleństwa zdrowie. Nie ponurkuje, nie skoczy ze spadochronem, ale może będzie miał ochotę na przejażdżkę czołgiem albo kurs gotowania? Sprawa staje się podwójnie trudna, gdy do obdarowania jest dwoje. Oczywiście dwoje może ponurkować w zatopionym kamieniołomie i dwojgu możemy też zafundować zorbing (toczenie w wielkiej kuli). Problem w tym, że oboje muszą to lubić. Ale od czego są proste marzenia? Może rodzice, którzy obchodzą x-lecie małżeństwa, od dawna nie byli na romantycznej kolacji w eleganckiej restauracji? Albo od lat obiecują sobie wyjazd we dwoje do pensjonatu w górach? Bez problemów, myśleniu o funduszach, o psie, który został w domu albo o wnukach, które odprowadzają codziennie do szkoły?

PS. Nie bójcie się marzyć i nie bójcie się też spełniać marzenia innych. Znajomy, który od zawsze chciał przelecieć się paralotnią w końcu dostał taki prezent – i to podwójnie. Zmartwił się? Wcale! Był podwójnie szczęśliwy!

Inspiracji szukaj także na Profi.com.pl
Jeśli chcesz bliżej poznać Profi, obejrzyj filmy "Dlaczego Profi" 
oraz "Jak powstają receptury zup Profi"

Fot. Photogenica

Strona korzysta z plików cookies. Przebywanie na niej oznacza akceptację polityki prywatności. Nie pokazuj więcej tego komunikatu