kobieta, podjadanie, wieczór, lodówka, ciasteczka, dieta, krakersy, jedzenie, kolacja, posiłek


„Kończę z wieczornym podjadaniem” – być może robisz sobie to postanowienie od lat, bo przecież zadanie nie wydaje się trudne. A jednak…

Przychodzisz po pracy do domu, czujesz wilczy głód. Kiedy go zaspokoisz, wreszcie czas na relaks. I smakowanie czegoś bez pośpiechu, w spokoju, bo już nikt ci nie przeszkadza, nawet stres gdzieś zniknął.

Przerwać błędne koło

Oczywiście, mamy prawo do nagrody po ciężkim dniu i do „odpuszczenia sobie” przestrzegania zakazów, nakazów, obietnic. To naturalne, więc często to robimy, choć niekiedy skutkuje to poczuciem niezadowolenia, winy, a nawet… stresem! Tak właśnie jest z wieczornym podjadaniem, źródłem chwilowej przyjemności. Rano jednak czujemy jego konsekwencje – brak zdrowej ochoty na śniadanie i niepokojące myśli, że przegraliśmy z własną słabością. Jak jednak nie ulegać więcej pokusie i skończyć z wieczornym podjadaniem? Przede wszystkim trzeba wypracować sobie nowe nawyki żywieniowe, by przerwać błędne koło braku śniadania i późnych obfitych posiłków.

Kilka prostych kroków

Już samo zrozumienie mechanizmu kierującego wieczornym podjadaniem jest sukcesem – pierwszym krokiem. Zazwyczaj powodem jest tryb życia i przenoszenie wszystkiego, co nie jest pracą, na wieczór. Jeśli tak, to trzeba znaleźć czas na śniadanie i większy posiłek w czasie pracy. Groźniejszy i trudniejszy do pokonania jest stres związany z pracą, który nie pozwala na spokojne śniadanie i lunch, a kiedy wieczorem odpuszcza, pozwala nam na posiłek i skłania do nagradzania siebie podjadaniem czekoladek, ciasta, ulubionych przekąsek lub równie tuczącego popijania alkoholu. Czasem trudno określić, co kryje się za wieczornym podjadaniem. Wówczas przydatny może okazać się swoisty dzienniczek, w którym będziemy notować, co danego dnia robiliśmy. Być może uda się znaleźć korelacje między dzienną aktywnością a podjadaniem.
Drugi krok to umiejętnie przeprowadzony wieczorny relaks. Będzie on lekiem na całodzienny stres i sposobem na wyeliminowanie podjadania. Może to być wieczorny spacer, zestaw lekkich domowych ćwiczeń (jeśli będą wiązały się z wysiłkiem, mogą nas zniechęcać) – ważne, by ta aktywność dawała choćby maleńką przyjemność. Dajmy sobie szansę choćby przez tydzień – dlaczego tyle? Otóż badania pokazują, że wieczorna relaksacja już po tygodniu daje wyraźne rezultaty i pozwala porzucić niezdrowe nawyki.
Trzeci krok to odnalezienie wyraźnego celu, dla którego warto skończyć z wieczornym podjadaniem. Na przykład: będę mieć lepszą figurę i bez wstydu pójdę na plażę lub na basem; zimą wreszcie pozjeżdżam na nartach bez marnowania czasu na poprawę kondycji; wyjdzie mi to na zdrowie, bo ustabilizuje np. ciśnienie.
Czwarty krok – dość oryginalny, ale jeśli się zastanowić, praktykowany przez ludzi przed pojawieniem się mediów. To mindfullness, czyli poświęcanie uwagi temu, co robimy. Jedząc spróbujmy nie oglądać telewizji, odłóżmy gazetę. Przenieśmy koncentrację na to, co jemy i jak jemy. Posłuchajmy sygnałów od własnego organizmu – czy pasuje nam zapach, smak, wygląd, czy jemy to, co jest dla nas dobre i co da energię i dobre samopoczucie?
Tym pytaniem kończę listę małych, ale wielkich kroków, które nie tylko pozwolą skończyć z wieczornym podjadaniem, ale także są szansą na uporządkowanie dnia.

PS Małe porządki czasem okazują się wielkie w skutkach. Jeśli uporządkujemy szafę, czujemy jakbyśmy uporządkowali życie. Tak samo będzie z uporządkowaniem posiłków!

Inspiracji szukaj także na Profi.com.pl
Jeśli chcesz bliżej poznać Profi, obejrzyj filmy "Dlaczego Profi"
oraz "Jak powstają receptury zup Profi"

fot. Photogenica

Strona korzysta z plików cookies. Przebywanie na niej oznacza akceptację polityki prywatności. Nie pokazuj więcej tego komunikatu