gorczyca, ziarna gorczycy, zioła, przyprawy, cząber, cząber kwiaty, cząber górski, cząber ogrodowy, kwiat gorczycy


Choć lato ma się ku końcowi, nie zapominajmy o ziołach. Nawet jeśli znikną z ogrodów, to będą z nami w postaci suszonej. Przy okazji letnich kulinarnych wrażeń warto porównać, jak smakują zioła świeże i zioła suszone. Czasem naprawdę bardzo odmiennie!

Które nieco zapomniane zioła Was interesują? Każdy pewnie wymieni inne, więc idąc porządkiem alfabetycznym zatrzymajmy się przy cząbrze. Nazwa znana, a właściwości? Już nie tak do końca, a przecież cząber towarzyszy kuchni polskiej od mniej więcej XI wieku!

Cząber letni i zimowy

Co kryje się za tymi nazwami? Tylko to, że to dwie odmiany cząbru (a jest ich znacznie więcej!). Letni to inaczej cząber ogrodowy, a zimowy to cząber górski. Pierwszy delikatniejszy, słodszy, drugi – bardziej wyrazisty w smaku. Jeśli znacie bułgarską przyprawę czubrycę zieloną, to będziecie wiedzieć już, jak smakuje cząber górski, który jest głównym składnikiem czubrycy. Cząber jest jednak dość pikantny – przez wieki zastępował Europejczykom pieprz, który był drogi i trudno dostępny. Co ciekawe, ceniono go także za – jak podejrzewano – wspomaganie potencji i właściwości afrodyzjaku. Jednak najważniejszą funkcją cząbru jest i było dodawanie niesamowitego aromatu i smaku potrawom. Cząber górski doskonale pasuje do potraw z fasoli, soczewicy i grochu, a także do gulaszy. Nie bez powodu w języku niemieckim cząber to Bohnenkraut, co oznacza ziele fasoli. Cząber ogrodowy z kolei świetnie koresponduje z delikatniejszymi w smaku potrawami – można go dodawać m.in. do jajecznicy i omletu, a także zielonej młodej fasolki. Obie odmiany cząbru to zioła wysoce aromatyczne, ale też odznaczające się właściwościami prozdrowotnymi – szczególnie korzystnie wpływają na trawienie i zapobiegają fermentacji w jelitach, co w przypadku potraw z roślin strączkowych jest bardzo istotne. Jeśli macie taką możliwość, posiejcie w ogródku cząber – choć to zioło z pochodzenia bałkańskie, to u nas doskonale sobie radzi.

Szczypta gorczycy

Jesteście głodni kolejnych ciekawostek o ziołach? Ponieważ przed nami jesień i zima, tylko patrzeć, jak przyjdzie nam ochota na nieco cięższe, bardziej aromatyczne potrawy i oczywiście przetwory. Naturalną koleją rzeczy pora na… gorczycę! Znacie? Na pewno, bo gorczyca to m.in. składnik kiełbasy, a jeśli robicie czasem ogórki albo grzyby marynowane, to pewnie też wiecie, że gorczyca pasuje do nich idealnie. A kiedy będziecie następnym razem robić mięso na grillu, to pamiętajcie, by dodać gorczycę do marynowania. Czy nie zapomnieliśmy o jeszcze jednym zastosowaniu gorczycy? Oczywiście! Bez niej nie ma musztardy! Jeśli w musztardzie znajdzie się gorczyca biała, to przyprawa będzie łagodna. Jeśli czarna – musztarda będzie mocniejsza. A jeśli mamy musztardę sarepską, to znajdziemy w niej gorczycę sarepską – najmocniejszą w smaku (jeśli będziecie chcieli zjeść ją bezpośrednio, to uwaga – „wypala” podniebienie!). Oprócz zalet smakowych gorczyca ma niesamowite właściwości lecznicze. Podobnie jak siemię lniane, po zalaniu wodą uwalnia śluz, który pokrywa przewód pokarmowy łagodząc różnego rodzaju dolegliwości. Macie kłopoty z zatokami lub męczy Was reumatyzm? Gorczyca biała to panaceum na te dolegliwości. A gorczyca w słoiczku z grzybami to nie przypadek – to zioło może uchronić nas przed konsekwencjami zjedzenia grzyba trującego!

PS Czujecie się rozgrzani dzisiejszymi ostrymi ziołami? Jeśli tak, to cel został osiągnięty, bo przed nami chłodniejsze dni i będziemy potrzebowali rozgrzewki. A przy okazji – jesienią wiele kobiet walczy z przebarwieniami, ale która wie, że gorczyca działa wybielająco?

Inspiracji szukaj także na Profi.com.pl
Jeśli chcesz bliżej poznać Profi, obejrzyj filmy "Dlaczego Profi"
oraz "Jak powstają receptury zup Profi"

Fot. Wikipedia/Franz Xaver, Wikipedia/Olivier Pichard licencja CC 3.0, Pixabay

Strona korzysta z plików cookies. Przebywanie na niej oznacza akceptację polityki prywatności. Nie pokazuj więcej tego komunikatu