jabłko, sad, jabłoń, liście, jabłka, owoce, czerwone jabłko


Lubicie jabłka? Zakładam, że tak, bo Polacy zjadają 45 kg tych owoców rocznie. Surowe, w szarlotce albo przerobione na sok. Zawsze pyszne, wszechstronne i – zależnie od stopnia przetworzenia – mniej lub bardziej bogate w witaminy. Ale to tylko początek niesamowitej opowieści o jabłkach!

Chyba nie znam nikogo, kto nie wie, jak smakuje jabłko, ale większość z nas o jabłkach wie mniej niż ich zjada. Zatem może jesień to dobry czas, by te zaległości nadrobić? Wszak jabłka to owce jesienne, choć można je jeść przez cały rok, nie tylko w postaci przetworów i soków, bo doskonale się przechowują.

Zdrowa i kłopotliwa skórka

Jabłka nie są naszym rodzimym owocem. Dawno, dawno temu zadomowiły się u nas, a pochodzą z podzwrotnikowej i tropikalnej Azji. Pierwsze jabłka pojawiły się już 70 milionów lat temu! Uprawiali je Babilończycy, Egipcjanie, starożytni Rzymianie i Grecy. Co ciekawe – nie zawsze były pożywieniem. Początkowo traktowane były jako lekarstwo. Jabłko to skarbnica witamin i jest równie dobrym sprzymierzeńcem w walce z przeziębieniami, co dzika róża. Dlaczego akurat róża? Otóż dlatego, że jabłka należą do różowatych, wystarczy porównać oba owoce, by dostrzec pewne podobieństwo! Najzdrowszą częścią jabłka (tak jak zapewne mówili Wam rodzice) jest skórka. Zawiera ona tzw. komórki spichrzowe, z których owoc czerpie składniki odżywcze. W skórce znajduje się też bardzo ważna substancja – to kwas urolowy, który wpływa na obniżenie cholesterolu, ma właściwości przeciwwirusowe, grzybobójcze i antybakteryjne. Co ciekawe, pośrednio pobudza także naszą tkankę mięśniową do wzrostu. Zatem, jeśli chcemy cieszyć się zdrowiem, powinniśmy jeść jabłka ze skórką. Jest jednak jedno „ale”. Na skórce mogą znajdować się też szkodliwe substancje pochodzące np. ze środków owadobójczych. Pamiętajmy więc, że jabłka trzeba bardzo dobrze myć albo… jeść jabłka niezbyt ładne, które nadgryzł robaczek, czyli z upraw ekologicznych.

Jabłko w domowej apteczce

Czy pamiętacie ostrzeżenia mamy lub babci, by nie jeść pestek z jabłek? Znam jednak osoby, które pożerają jabłko razem z ogryzkiem. Czy robią dobrze? I tak i nie. Z jednej strony to dobrze, że nic się nie marnuje (zwyczajnie ogryzając jabłko pozbywamy się aż 30% miąższu!), a z drugiej... Amatorzy ogryzków na pewno czują charakterystyczny zapach migdałów. Niestety świadczy on o obecności amigdaliny, substancji określanej też jako witamina B17. Wywołuje ona skrajne emocje, bo, co prawda, potwierdzono jej antynowotworowe działanie, ale jednocześnie amigdalina to trucizna, bo w organizmie rozkłada się tworząc cyjanowodór. Ale nie ma co panikować. Jedna czy dwie rozgryzione pestki nie zrobią człowiekowi krzywdy. Poza tym, jeśli połkniemy pestkę w całości, to w ogóle nie mamy się czym martwić, bo opuści nasz organizm w całości. Jeśli zainteresowała Was antynowotworowa właściwość amigdaliny, ale macie wątpliwości, to spokojnie możecie porzucić myśl o jedzeniu pestek, bowiem miąższ owocu zawiera inną antynowotworową substancję. To pektyna, która w organizmie zamienia się w pożyteczny kwas masłowy, blokujący rozwój nieprawidłowych komórek. Zatem jedzcie jabłka i polecajcie je innym. Warto włożyć je dziecku do tornistra, by lepiej radziło sobie z jesiennymi wirusami, i dać pokrojone babci albo dziadkowi, bo, jak się okazuje, zapobiega chorobom Parkinsona i Alzheimera oraz utrzymuje mózg w dobrej kondycji.

PS Póki sezon trwa, zbierajcie jabłka w sadzie. Jedzcie je na surowo i róbcie przetwory, szarlotkę albo pieczeń z jabłkami. Smacznego!

Inspiracji szukaj także na Profi.com.pl 
Jeśli chcesz bliżej poznać Profi, obejrzyj filmy "Dlaczego Profi"
oraz "Jak powstają receptury zup Profi"Fot. Pxhere

Strona korzysta z plików cookies. Przebywanie na niej oznacza akceptację polityki prywatności. Nie pokazuj więcej tego komunikatu