smalec, smalczyk, czosnek, kanapka, chleb, ogórek kiszony, sól, pietruszka, koperek, sól


Wraz z nadejściem chłodów wraca nam ochota na treściwe posiłki. Do takich niewątpliwie należy domowy smalczyk z pajdą świeżego chleba i kiszonym ogórkiem.

Prosty, może powiedzą niektórzy, że mało finezyjny, ale ile w nim smaku! Domowy smalczyk to przysmak, o którym marzą może nieco częściej panowie, bo pasuje im on do czegoś mocniejszego. Nie przyznają się do chętki na smalczyk panie, które dbają o linię, wcinają sałatki i niskokaloryczne wynalazki współczesnej kuchni, ale nie wierzę, że za smakiem smalczyku nie tęsknią.

Smalczyk na szybko

Jako dziecko nie przepadałem za smalczykiem i za wszystkim, co miało choćby gram widocznego tłuszczu. Kanapką z tłustą wędliną albo smalczykiem można było mnie gonić przez płotki. Wszystko jednak się zmieniło. Nawet nie wiem, kiedy. Można to zrozumieć – dzieci mają, jak to się mówi, „inny smak”. Wolą potrawy słodkie i ewentualnie kwaśne, lekkie i proste – potwierdzeniem tych preferencji jest w świetle najnowszych badań – liczba kubków smakowych na języku dziecka, wśród których przeważają te odpowiedzialne za słodki smak. Zostawmy więc dzieciaki w spokoju, kiedy ukradkiem wyrzucają tłuste paski oderwane od najlepszej szynki i rozgrzebują plasterki kiełbasy, pozbawiając je tłustych oczek. Zajmijmy się sobą i zróbmy smalczyk dla siebie. Dzieci kiedyś go docenią. Dlaczego „zróbmy”, a nie „kupmy”? No cóż, w swoim życiu trafiłem raz, może dwa na jadalny smalczyk kupiony. Poza tym zrobienie go jest proste, można nawet pomóc sobie półproduktami, wykorzystując gotowy smalec i wędlinę, która zalega w lodówce. Plus cebulka odrobina majeranku i gotowe.

Smalczyk na bogato

Kiedy chcemy przygotować sobie lub bliskim prawdziwą wyżerkę, nie warto poprzestawać na półśrodkach. Prawdziwy domowy smalczyk nie jest trudny do zrobienia i nie wymaga wielu składników. To nadal dawne chłopskie jedzenie (choć pewnie raczej spod bogatszych strzech), zatem musi być proste i pełne smaku. Przepisów na domowy smalczyk jest pewnie więcej niż regionów w Polsce, bo modyfikować można ten przysmak na różne sposoby. Ja mam swój przepis, który przekazał mi dziadek. To przepis na większą ilość smalczyku, ale przecież warto zrobić go więcej, bo można go zawekować.
Przygotujmy:
1/2 kg słoniny – koniecznie świeżej (ma bladoróżowy kolor, słodkawy, przyjemny zapach),
150 g wędzonego boczku,
1 cebulę, 1 jabłko, główkę czosnku (małego, koniecznie krajowego!),
2 łyżeczki majeranku i nieco mniej tymianku, sól i pieprz do smaku, ewentualnie szczyptę papryki w proszku.
Najpierw rozprawiamy się ze słoniną – trzeba ją pokroić w kostkę (lub zmielić) i wytopić w rondelku. Do słoniny dodajemy pokrojony w kostkę boczek. To najbardziej żmudne zajęcie, bo trzeba czuwać nad rondelkiem ok. pół godziny mieszając i pilnując, by zawartość nie przywarła do dna. Po tym czasie dodajemy posiekaną drobno cebulę, starte na tarce jabłko, przeciśnięty przez praskę czosnek. Teraz dodajemy przyprawy. By skwarki nie opadły na dno naczynia, do którego przelewamy gotowy smalczyk, róbmy to partiami.

Jeśli chcemy smalczyk zawekować trzeba wlać gorący do słoika i od razu zakręcić. Gotowe! Kiedy smalczyk przestygnie, koniecznie miejmy pod ręką świeży chleb i kiszone ogórki. Rozkosz będzie wówczas pełna.

Inspiracji szukaj także na Profi.com.pl 
Jeśli chcesz bliżej poznać Profi, obejrzyj filmy "Dlaczego Profi"
oraz "Jak powstają receptury zup Profi"


fot. Photogenica

Strona korzysta z plików cookies. Przebywanie na niej oznacza akceptację polityki prywatności. Nie pokazuj więcej tego komunikatu