szachy, szachownica, figury szachowe, gra


Kto z nas nie grał kiedyś w warcaby? A w szachy? Tu pewnie zgłoszą się nieliczni. Szachy to nie jest łatwa gra. Wymaga wysiłku, więc z reguły nie fundujemy jej dzieciom. Czy słusznie?

Pospiesznie nadrabiam zaległości – uczę się gry w szachy i staram się jak najczęściej spotykać ze znajomymi, by w ten sposób poćwiczyć szare komórki. Obiecuję też, że nie zwolnię z lekcji szachów moich dzieci. Nie będę jednak przywiązywał ich do nogi od stołu z szachownicą, niczym ojciec małego Paganiniego. Wierzę, że uda się zaszczepić im radość z gry w szachy w sposób pokojowy.

Szachiści w testach

Zapytacie pewnie, po co to wszystko. Słusznie – już wyjaśniam. W latach 80. ubiegłego wieku dr Robert Ferguson, psycholog dziecięcy, postanowił zbadać czy gra w szachy ma związek z osiągnięciami uzyskiwanymi przez dzieci w szkole. Badanie przeprowadził w jednej z podstawówek w Pensylwanii. Podzielił dzieci na trzy grupy: na uczących się gry w szachy, na grających w gry logiczne na komputerze i na grających w gry fantasy. Wszyscy grali tyle samo przez osiem miesięcy. Jakież było zdumienie badacza, gdy po tym czasie okazało się, że umiejętność logicznego myślenia u szachistów poprawiła się o 17, a u pozostałych graczy o niecałe 5 procent! Badania przeprowadzono też w Polsce – nauczyciel szachów, Andrzej Modzelan, zaobserwował, że żaden z młodych szachistów uczących się w jednej z gorzowskich podstawówek nie znalazł się w grupie dzieci ze słabymi wynikami w nauce. Czy chodzi o to, że na zajęcia szachowe zapisały się wyłącznie dzieci zdolne? Absolutnie nie, co potwierdzają zresztą badania Fergusona.

Czego uczą szachy

Na to pytanie nie odważę się odpowiedzieć posługując się własnym przykładem. Za to odpowiedzi udzielili już inni nauczyciele szachów i badacze, a ja mogę jedynie powiedzieć, że odnoszę wrażenie, iż na mnie szachy działają w podobny sposób.
Obie półkule. Sądzi się, że człowiek wykorzystuje znikomą część możliwości swojego mózgu. Szachy to klucz, który aktywizuje rozleniwione obszary w mózgu, i to nie tylko w lewej, ale także w prawej półkuli.
Kreatywność. Za nią odpowiada prawa półkula, ale jej rozwój skutecznie zabija… szkoła! Wszystko pod kreskę, bez wyjątków, bez kombinowania. Na szczęście są szachy. Wpływ na kreatywność potwierdziły badania – dzieci, które przez 8 miesięcy raz w tygodniu grały w szachy, miały znacznie więcej oryginalnych pomysłów na rozwiązywanie różnych zadań niż pozostałe.
Pamięć. Nie ulega wątpliwości, że do gry w szachy przydaje się dobra pamięć. A skoro się przydaje, to oznacza, że grając w królewską grę jednocześnie pamięć ćwiczymy. Najlepsi szachiści pamiętają ważne partie szachowe sprzed kilku lat! Co więcej, po kilku latach ćwiczenia gry w szachy, potrafią grać „na ślepo” – do kolejnego posunięcia wystarczy im jedynie informacja o współrzędnych danej figury.
Logika i rozwiązywanie problemów. By dowieść słuszności tezy, że szachy uczą logicznego myślenia i rozwiązywania problemów, również posłużono się dziećmi ze szkoły podstawowej. W standardowym teście matematyczno-logicznym najlepsze wyniki osiągnęli oczywiście uczniowie, którzy uczyli się gry w szachy.
Co prawda nie chodzę już do szkoły, ale pracuję i codziennie (jak zresztą każdy z nas) realizuję moje małe strategie życiowe. Szachy to dla mnie też inwestycja w przyszłość, zmuszając szare komórki do wysiłku, nie pozwolę im łatwo zdezerterować na starość!

PS Czas przedświątecznej gorączki już nadszedł. Niewiele można na to poradzić, ale przed nami dni, które warto spędzić ze sobą, w gronie rodzinnym. Może więc zamiast telewizji i gry na komputerze rozegracie partyjkę szachów?

Inspiracji szukaj także na Profi.com.pl 
Jeśli chcesz bliżej poznać Profi, obejrzyj filmy "Dlaczego Profi"
oraz "Jak powstają receptury zup Profi"


fot. Photogenica

 

Strona korzysta z plików cookies. Przebywanie na niej oznacza akceptację polityki prywatności. Nie pokazuj więcej tego komunikatu