święta, zima, renifer, choinki, domek, dziewczynka, śnieżynka, gwiazdka


Tęsknicie za klimatem Świąt znanym z dzieciństwa? Kiedy jest się dorosłym, Święta trochę tracą ze swego uroku. Głównie za sprawą nadmiaru rzeczy do załatwienia, kupienia i ugotowania. Nic dziwnego, że coraz częściej od tego uciekamy.

W góry, nad morze albo do ciepłych krajów. Pensjonaty i hotele mają w tym czasie żniwa, bo coraz więcej osób w małym rodzinnym gronie znika gdzieś w nadziei na kilka dni wolnych od obowiązków i stresu, a może nawet niechcianych wizyt i rewizyt u krewnych. Co skłania nas do wyjazdów?

Przewróciło się, niech leży

By było nam dokładnie obojętne, czy posprzątaliśmy dom, czy też nie. Nie będzie nas, więc nie będziemy się potykać o porozrzucane rzeczy, denerwować się nieumytymi oknami i niedoszorowaną kuchenką. I co najważniejsze – nikt tego nie zobaczy, bo gości też nie będzie. W końcu Święta to czas dla najbliższych, czas wyciszenia i cieszenia się choinką, pierniczkami, śniegiem albo – jeśli nie jesteście tradycjonalistami – wygrzewania się tam, gdzie o tej porze roku jest dużo cieplej. Nawet jeśli przed wyjazdem posprzątamy dom, to po Wigilii i po świątecznych biesiadach nie będziemy musieli sprzątać, zmywać, tylko wybierzemy się na przykład na spacer.

Nie noszę siat i nie pichcę

Wspaniale! Wreszcie prawdziwa wolność dla niejednej pani domu i asystującego jej pana. W hotelu, do którego zwiejecie na Święta, ktoś już zadbał o pyszne śniadanka, obiadokolacje, a nawet o wigilijną wieczerzę z 12 potraw spożywaną przy asyście góralskiej orkiestry. Albo w basenie w egipskim kurorcie. Można więc spokojnie delektować się smakiem potraw i nie mieć odruchu obronnego przed zjedzeniem kolejnej porcji sałatki czy śledzia albo łyżki barszczyku. Dokładnie tak! Na pewno niektórzy znają to uczucie – kiedy coś przyrządzimy, próbując nie raz, nagle tracimy ochotę na zjedzenie owego dania przy stole wraz z innymi.

Bez wymówki „nie mam czasu”

Dla jednych to zaleta, a dla innych – mówiąc szczerze – nie. Jednak każdy czuje, że uwalniając się od obowiązków domowych, pozostają jeszcze obowiązki rodzinne. Jeśli nie musimy gotować i sprzątać, to nie możemy już powiedzieć dziecku, że nie zagramy w grę planszową albo nie pójdziemy lepić bałwana, bo jesteśmy zmęczeni. Myślę jednak, że jeśli nawet z trudem wydamy się na pastwę dziecięcych pomysłów, to ostatecznie nie będziemy tego żałować. Gdybyśmy zrobili odwrotnie, to i owszem, żal straconych chwil może nam mocno dokuczać.

Cicho wszędzie…

Nie wszyscy na święta uciekają do kurortów i nie wszyscy uciekają od gotowania i sprzątania w Święta. Niektórzy uciekają od zgiełku, pośpiechu, dużych skupisk ludzkich i robienia wszystkiego pod linijkę. Ci wybierają się do czekającej na nich chatki (no, przesada, raczej ocieplanego domu całorocznego) schowanej wśród drzew. Biorą ze sobą prowiant, ciepłe swetry (bez targania wizytowych sukienek i garniturów). Potem wyglądają pierwszej gwiazdki na niebie (w mieście dzięki latarniom raczej jej nie zobaczymy) i czekają w tej ciszy, aż o 12 w nocy zwierzęta zaczną mówić ludzkim głosem…

PS Jeśli wybieracie się do takiej właśnie chatki w lesie, wcale nie musicie martwić się o to, kiedy zrobić i jak przewieźć na miejsce pierogi albo barszczyk. Od czego są półprodukty (małą podpowiedź znajdziecie tutaj i tutaj)? Święta się o to nie obrażą :)

Inspiracji szukaj także na Profi.com.pl 
Jeśli chcesz bliżej poznać Profi, obejrzyj filmy "Dlaczego Profi"
oraz "Jak powstają receptury zup Profi"


 

fot. Max Pixel

 

Strona korzysta z plików cookies. Przebywanie na niej oznacza akceptację polityki prywatności. Nie pokazuj więcej tego komunikatu