ptak, zima, śnieg, przyroda, rudzik


Od Wigilii aż do Nowego Roku możemy siedzieć, oglądać telewizję i jeść albo spacerować, spacerować i jeść. Druga wersja jest nie tylko zdrowsza, ale też relaksująca, bo zbliża do przyrody.

Może jedynie wydawać się niektórym nudnawa. Wszystko jednak zależy od tego, gdzie spacerujemy i na co zwracamy uwagę. Spacer nie musi być nawet długi, wystarczy wybrać się do ogrodu lub pobliskiego parku, by przyjrzeć się zimowemu życiu przyrody. Nieco uśpione w okresie świąteczno-noworocznym okolice sprzyjają obserwowaniu zwierząt.

Sposób na łasucha

Jeśli mamy w ogrodzie lub w okolicy karmniki, o zimowych gości, których możemy obserwować, nie będzie trudno. Obserwacje przyrody będą tym ciekawsze, jeśli wcześniej nieco dowiemy się o ptakach, jakie u nas mieszkają i zostają na zimę. Najczęstszym gościem karmników jest sikorka bogatka. To piękny ptaszek nieco mniejszy od wróbla, ma czarny łepek, białe plamki na policzkach oraz żółty lub żółto-zielony brzuszek z czarnym „krawatem”. Część bogatek zimuje w Polsce, na zimę przylatują też do nas bogatki z zimnej północy i wschodu. Nieco mniejsza od bogatki jest sikorka modra. Wyróżnia ją ciemnozielony grzbiet z elementami niebieskiego oraz niebieska czapeczka. Oba ptaki chętnie podskubują słoninkę, więc warto ją wcześniej powiesić w karmniku.
Zimowe obserwacje przyrody mogą nas nauczyć rozróżniania też innych pospolitych ptaków, o których tak naprawdę wiemy dosyć mało. Większość z nas, widząc małego szarobrązowego ptaszka, uważa, że ma przed sobą wróbla. Tymczasem może to być mazurek. Mazurek ma charakterystyczną plamkę na policzku oraz brązową główkę, wróbel nie ma plamki, a jego główka jest brązowoszara. Poza tym wróble to „mieszczuchy” i uwielbiają towarzystwo człowieka. Mazurki to raczej ptaki wiejskie, nie przepadają za miastem. Wróble często tworzą stada, natomiast mazurki żyją w parach. Jeśli nauczymy się rozróżniać wróble od mazurków, będziemy mogli być z siebie naprawdę dumni.

Ślady na śniegu

Kogo możemy jeszcze podglądać zimą? A właściwie tropić? Wszelkie zwierzaki mieszkające w okolicy. Jeśli na ziemi leży choć odrobina śniegu, zajęcie może być naprawdę ekscytujące. Własny ogródek to także fragment przyrody. Znajdziemy tu zapewne przede wszystkim ślady własnych zwierzaków, ale i te można pomylić. Bo kto z nas wie, czym różnią się ślady kota od śladów psa lub lisa? Przypatrywanie się śladom i fotografowanie ich, by potem zidentyfikować z rysunkami w książce do przyrody, może nam pomóc rozwiązać kilka zagadek. Na przykład kto płoszy sikorki i wróble albo dlaczego znikają orzechy z naszej leszczyny. Być może mieszka w sąsiedztwie wiewiórka? Jeśli robi się zimą ciepło, te małe prześliczne stworzenia budzą się i myszkują w okolicy szukając czegoś smacznego. Jeśli na śniegu zobaczymy odciski maleńkich łapek z długimi pięcioma i czterema paluszkami, to prawdopodobnie zostawiła je wiewiórka. Niektóre ślady mogą nas naprawdę zaskoczyć – odciski maleńkich łapek z pięcioma paluszkami na pewno nie będą należały do kota (ten zostawia ślad czterech palców). Kto to może być? Możliwe, że ślady należą do zwierzęcia, które bardzo trudno zaobserwować, bo jest bardzo szybkie i skryte. Tchórz, a może kuna? Zimowe odkrycia mogą was naprawdę zadziwić!

Inspiracji szukaj także na Profi.com.pl 
Jeśli chcesz bliżej poznać Profi, obejrzyj filmy "Dlaczego Profi"
oraz "Jak powstają receptury zup Profi"


fot. Pxhere

 

Strona korzysta z plików cookies. Przebywanie na niej oznacza akceptację polityki prywatności. Nie pokazuj więcej tego komunikatu